2015/09/30

Co kupiłam w niedziele. Ziaja. Magia sprzatania.

Witajcie!

Wczoraj był niedziela i jak każda niedziela w krajach ,,wysoko " rozwiniętych została spędzona w centrum handlowym. 




Miało być to w sobotę ale lenistwo i chęć odpuszczenia sobie, nie mycia głowy, połażeniu przez cały dzień bez stanika i w luźnym podkoszulku, obejrzeniu dobrego filmu zakopanym w kołdrze- ZWYCIĘŻYŁY!!
Wydanie pieniędzy to zawsze rzecz kłopotliwa- jak jest ich mało trzeba kombinować i szukać okazji.
Natomiast niedziela to dla nas dzień taki sam jak wtorek czy czwartek - nie przewidujemy żeby coś było zamknięte - tętniące życiem szklane paskudztwo - otworzyło jak zawsze przed nami swoje automatyczne wrota.
Plan był prosty - zakupy w Ziaja , coś zjeść aby nie brudzić garów w domu i tyle...:P no i może pooglądanie co ciekawego jest w sklepach.
No tak.... i jak wiecie to głupi pomysł. Ja i on też nie umiemy oglądać, zawsze się coś spodoba , strzela cię ku****a że jednak nie możesz sobie tego kupić i humor zaczyna siadać. 
Wczoraj też tak było - zaplanowany budżet poszedł w odstawkę i wyszliśmy z 5 torbami. Moja jedyna rada nie spędzać czasu w centrum handlowym kiedy wiesz ze jesteś słaby :):P


Tyle słowa wstępu.

Teraz.Moja ulubiona Ziaja.
                                                          zdj. ziaja ze strony  c.h.atrium reduta 
                                                  
Tak uwielbiam firmowe sklepy Ziaja - czuje się w nich jak dziecko w sklepie z zabawkami. Najfajniejsze jest w niej to ,że tak naprawdę za 50 zł można się obkupić po pachy :) za każdym razem jak jestem w tym sklepie to zawsze jest jakaś promocja że powyżej 30 zł dany produkt jest gratis i w ten sposób dostałam za darmo i bardzo polubiłam wodę tonizującą liście zielonej oliwki z witaminą C

Teraz dostałam do wypróbowania krem CC - wyciszający krem na podrażnioną, wrażliwą skórę z rozszerzonymi naczynkami - jak dla mnie teraz krem idealny po lecie.
Oprócz tego obkupiłam się w swoje ulubione mydła do rąk , mydełka do higieny intymnej,glinkę na rozszerzone pory, krem do rąk i paznokci,mój pan wziął sobie 3 produkcji z serii dla mężczyzn. Sporo tego nabraliśmy a zapłaciliśmy szumne 41 zł.:)
Polecam bardzo ich sklepy- kupowanie ich produktów w jakiś ogólnych super drogeriach traci swój urok jak dla mnie:P:)

Zakupy jak to zakupy rozwlekły się do chodzenia po empiku , cubusie, h&m. W tym ostatnim zostawiliśmy trochę pieniędzy- on kupił sobie sztywniacką koszulę w kratkę do pracy , ja 2 bluzki w cenie jeden organiczna bawełna :) , sweter z konikami i oczojebną różową dresową bluzkę. 
Jestem generalnie dresiarą i kocham dresy. Uważam moje zakupy za szczyt gustownej mody miejskiej:) Imała uwaga jeśli chodzi o H&M zawsze jak wchodzę na ich wypasiona stronę online - widzę świetne rzeczy- natomiast jak byłam w sklepie w blue city nie mogłam ogarnąć połowy tych ciuchów tam - a co za tym idzie nie widziałam wielu fajnych rzeczy z ich strony - dlatego coraz częściej kupuje własnie przez internet . 
Koszulki jak to koszulki zdjęcia narazie nie zrobię bo nie mam jak , ale w necie znalazłam 2 moje łupy :


Ten sweter z konikami jest fajny nie?:)

No to teraz na koniec o książce którą mam i ja - tak wydałam 30 zł niepotrzebnie...
mowa o Magi Sprzątania Marie Kondo 
Czemu uważam że niepotrzebnie wydałam na to kasę, z prostego powodu - wszystko co jest w książce jest już w internecie , na You Tube dziewczyny się prześcigają w filmikach o sprzątaniu, wiec tak naprawdę mogłam pooglądać uważnie filmiki, pooglądać sfilmowane dobre rady autorki, lub ściągnąć ebooka za darmo, przeczytać i zabrać się za sprzątanie. Popieram wiele jej myśli i rad, trzeba posprzątać raz a dobrze, nauczyć się odkładać rzeczy na miejsce, porządnie poskładać ciuchy i zostawić to co naprawdę kochamy.
Jednak jak by nie było książka ta była bodźcem dla mnie do posprzątania ogromnej szafy w domu. Wyrzuciłam w sumie 9 worków!!! poszło...do kosza. 
To rzeczywiście pomaga - nie otwieram teraz szafy z przerażeniem że zanim znajdę coś do ubrania wcześniej dostane białej gorączki poprzez bałagan i poszukiwania igły w stogu siana...:):P
Jeśli macie okazje pożyczyć ta książkę lub za darmo pobrać -śmiało - w innym przypadku warto tą książkę łapać na przecenie:)


pozdrawiam 

2015/08/26

Ostatnio wydarzyło się.... (ważne sprawy i te dużo mniej)

Witajcie po okrutnie długiej przerwie postanowiłam wsiąść za przysłowiowy łeb moją chęć pisania i jestem znów na blogu :)

Ostatnio byłam tu w styczniu od tego czasu trochę się wydarzyło :)



  • po pierwsze przestałam jeść mięso , dla niektórych może to nic takiego dla mnie ogromne wyzwanie wymagające zmiany nawyków żywieniowych , trochę walka z otoczeniem aby postawić na swoim , nie mogę jeszcze siebie nazwać wegetarianką ponieważ zdarza mi się jeść rybę ale jestem na dobrej drodze aby to zmienić raz na zawsze  więcej o wege TUTAJ 
  • po drugie to trochę wszystko się teraz  łączy z tym pierwszym ponieważ zmiana jedzenia wymusza przynajmniej na mnie sposób myślenia o niektórych rzeczach i rzeczy światopoglądowe jakby naturalnie dochodzą do głosu 


  • po trzecie od stycznia tego roku już trzy razy zmuszona byłam do zmiany pracy, za każdym razem ze względu na redukcje lub bankructwo firm - szaleństwo -  coraz częściej nachodzi mnie myśl żeby gdzieś wyjechać i odpocząć od naszej rodzimej pl 


  • ponownie zakochałam się w kosmetykach Ziaja - a to mydło do rąk tamaryndowiec z zieloną pomarańczą to mój hit:)
  • i na koniec mój osobisty hit - wiecie że prawdą jest posprzątasz w swoim domu posprzątasz w swoim życiu :)
Pozdrawiam i życzę miłego dnia

2015/01/16

Umiesz być szczęśliwym?





Jak żyć? Jak żyć kiedy wszystko dookoła nas mknie jak szalone ,    a ludzie czasami nie chcą sie zatrzymać aby zaczekać z nami na ławce w poczekalni...:)

Takie filozoficzne rozważania dopadają mnie zawsze kiedy słyszę narzekania i typowy tzw. ,,ból dupy" .
Styczeń ma dopiero 16 dni , a przez te niecałe 3 tygodnie nowego roku, spotkałam -dość sporo typowych ,,marudów" takich ,że ręce opadają. 
Wiecie jak to jest kiedy zmieniacie swoje nawyki i tak jak ja w tym przypadku postanowiłam być szczęsliwa ot tak poprostu ,cieszyć się zyciem, na swojej drodze spotykam etapy do przejścia. 
To trochę jak test od życia, czy wytrzymamy, czy damy rade. 
Trzeba to przetrwać bo nikt oprócz NAS samych nie ma wpływu na nasze myślenie, życie i postępowanie. A takie drobne trudności wzmacniają jeszcze bardziej.
I tak w tych paru testach spotkałam na swojej drodze pana taksówkarza - o kurczę jęczał od chwili kiedy zamknełam drzwi taksówki, że tam gdzie jade jeżdzą tylko ,,dziwni ludzie" , że to miasto zeszło na psy , że słabo zarabia a jeżdzenie taksówka się już nie opłaca, że beznadziejny rząd, ze beznadziejne życie ... Monolog tego pana na tyle mnie zaskoczył że siedziałam i słuchałam z otwartą buzią. Kiedy spytał ,,co u mnie? czy u pani też tak żle ?''
Odpowiedziałam spokojnie ,, u mnie jest wspaniale, cieszę się bo miałam super dzień"- zamilkł i  nie odezwał sie do końca kursu ,a jechalismy dobre 50 minut.....:) 
Nie dałam mu napiwku , zamykając taksówke to właśnie usłyszałam.... ,,że nawet napiwku nie dostał..'' Hymmm ciekawe czemu? Sami kreujemy własna rzeczywistość:) Prawda?

Mała ściągawka jak poprawić jakość naszego życia:



Proste TRZEBA tylko sie zastosowac i zmienić już dziś, teraz, w tej chwili.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...