Pokazywanie postów oznaczonych etykietą samodoskonalenie się. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą samodoskonalenie się. Pokaż wszystkie posty
2014/01/21
Pozytywny tydzień - jak było?
Miarą naszych umiejętności i wytrwałości jest zadowolenie. I to własnie zadowolenie pasuje do poprzedniego tygodnia. Byłam zadowolona! TUTAJ pisałam jaki mam plan:)
Plan wypełniłam w 100% , wypełniłam każdy punkt zasad czyli (na fioletowo krótki komentarz):
Moje Zasady:
-codzienne afirmacje - robiłam to po kilka razy dziennie- skutecznie pomogło mi rozwieszenie w całym domu kartek z afirmacjami
-zero oglądanie negatywnych treści w tv,w filmach,daruje sobie czytanie horrorów i sensacji,odpada czytanie plotkarskich portali i podobnych im gazet etc. - z tym było prawie dobrze- wybierałam dość dokładnie na co patrze w tv, jednak mimo wszystko mój Luby lubi posłuchać w tv kłótni polityków albo pośmiać się z ,,trudnych spraw" syf nad syfem mimowolnie mimo czytania książki słyszałam coś tam...
-Rozklejenie w łazience,pokoju,kuchni kartek z napisanymi odręcznie własnymi afirmacjami - to pomaga przy zmywaniu,czy myciu zębów itd:) - tak to jest najlepsze co mi przyszło do głowy !
-zastępowanie negatywnych myśli -pozytywnymi szczególnie ,,w głowie" - muszę przyznać że dość świadomie przez większość czasu umiałam radzić sobie z nadchodząca burzą w głowie to trudne ale możliwe aby myśleć dobrze przez cały dzień
-być czujnym na tzw wewnętrzne monologi pełne złości,nienawiści i innych brudnych uczuć - oj tak byłam czujna! dała sobie rade z wiecznym gdybaniem i kłótniami z innymi w e własnej głowie:P:)
-oglądanie komedii,czytanie motywacyjnych książek, słuchanie audiobooków, muzyki relaksującej. - odhaczone- było przyjemnie doznawać tylko pozytywnych bodźców.
-nie rozmawianie i nie dyskutowanie o postanowieniu z innymi ludźmi aby nie musieć odpierać ewentualnych negatywnych komentarzy ,złośliwości itd. - potwierdzam to pomaga!
-wiara w sukces :) ciągle i wytrwale wierzę cały czas:)
Tak naprawdę tamten tydzień było potrzebny ponieważ też czekałam na wyniki badań które okazały się oczywiście bardzo dobre:) i jestem zdrowa!!!:) Hurrra:)
Co zauważyłam ? ,,Namacalne wnioski":
-stałam się spokojniejsza
-częściej dostawałam niespodzianki ,,od losu" typu kwiatek od Faceta(rzadko to robi),znalazłam 5 zł w windzie, trafia,lam na przyjemne osoby kiedy musiałam coś załatwić,zamówić,oddać,świat generalnie mi sprzyja!:)
- mój Pan siłą rzeczy też był otoczony afirmacjami i zaczął je mimowolnie czytać-poskutkowało !:)- co sam przyznał przestał się stresować a i w pracy lepiej zaczęło mu się układać
-świadomiej i bardziej dostrzegalnie widzę swoje oraz innych złe nawyki myślowe - staram w sobie to zmienić a osoby tak się zachowujące póki co omijam szerokim łukiem(to tzw.maruderzy)
-byłam/jestem bardzo spokojna nic nie wytrąciło mnie z równowagi
- mam tez więcej cierpliwości i chęci aby coś wytłumaczyć , nie spinam się bez potrzeby,raczej króluje żart i uśmiech:)
Wyzwanie jest początkiem prawdziwy sens ma zachowanie tych zasad na dłużej - wtedy więcej się wydarzy i będzie o wiele wiele lepiej.
Będę to kontynuować oczywiście i tak z tygodnia zrobi się miesiąc:)
Miesiąc motywacji i pozytywnych myśli to będzie dopiero doświadczenie:)
2014/01/14
Tydzień afirmatywno-optymistyczny! wyzwanie?
Jednak co ze mnie za inspirator który tylko zachęca- trzeba przedstawić dowody!:)
Moje wyzwanie polega na bardzo intensywnym 7 dniowym afirmowaniu pozytywnych treści tak często jak się da! W ten sposób chce zachęcić i dać szansę na przedstawienie własnych przekonań , rozwijać się dalej jako człowiek , samodoskonalić i być poprostu bardziej optymistyczną osobą:)
Czemu 7 dni?
Jest to taki okres czasu który pozwoli największym niedowiarkom - wziąć sobie coś do serca- skoro wystarczy 7 dni aby coś zmienić to - hej TY też spróbuj!
Ten pełny tydzień nie jest ani za krótki ani za długi - a niesie za sobą moc przesłania - jeśli ktoś spróbuje na sobie zobaczy że po tygodniu coś zaczyna się zmieniać. Pomyślcie jak się wszystko może zmienić jak będzie to trwać miesiąc, rok - całe życie?:)
Moje Zasady:
-codzienne afirmacje
-zero oglądanie negatywnych treści w tv,w filmach,daruje sobie czytanie horrorów i sensacji,odpada czytanie plotkarskich portali i podobnych im gazet etc.
-Rozklejenie w łazience,pokoju,kuchni kartek z napisanymi odręcznie własnymi afirmacjami - to pomaga przy zmywaniu,czy myciu zębów itd:)
-zastępowanie negatywnych myśli -pozytywnymi szczególnie ,,w głowie"
-być czujnym na tzw wewnętrzne monologi pełne złości,nienawiści i innych brudnych uczuć
-oglądanie komedii,czytanie motywacyjnych książek, słuchanie audiobooków, muzyki relaksującej.
-nie rozmawianie i nie dyskutowanie o postanowieniu z innymi ludźmi aby nie musieć odpierać ewentualnych negatywnych komentarzy ,złośliwości itd.
-wiara w sukces :)
Relacja tego tygodnia i tego jak mi poszło za tydzień?!:)
A Ty dziś już pomyślałaś o czymś miło?:)
2014/01/08
Czekając na cud.
Macie czasami tak, że macie nastawienie, wiecie co macie robić , macie potrzebna wiedzę, wiecie ze potrzeba pracy nad tym by coś zmienić,aby coś poprawić lub uzyskać oczekiwany rezultat- ale jednak czegoś brakuje - jakiegoś ,,znaku z nieba,samego gromu ,jakiegoś potwierdzenie że podążamy słusznym tropem?"
Ja przez ostanie 2 dni mimo własnych postanowień i wytrwałych ćwiczeń myślałam pomału o sensie tego co robię-już kilka dni po nowym roku dopadł mnie mały kryzys... o naturo!:)
I tak myślałam intensywnie o tym czy to ma sens i powiedziałam do siebie głośno - ,,chce znaku :)!" ,,daj mi znać Boże/Siło/Potęgo/Wszechświecie że to co robię ma sens..." .
Dziś rano wstałam, szarówa ,deszcz nastrój ..no wiecie sam do d*** i..nici ze znaku:P
Wyszłam z psem na spacer,wróciłam, zrobiłam kawę - siadałam właśnie na kanapie i nagle...
Podbiegłam do okna... Tak!!! jakie to było piękne...
czy to ten znak?:) wierze że tak..
oto co zobaczyłam:)
Tęcza! piękna kolorowa- niestety zdj.jest ze słabego tel. nie oddaje intensywności jej barw.. To dopiero niespodzianka:)
To dało nadzieje :) dziękuje to piękny znak:)a
Ja przez ostanie 2 dni mimo własnych postanowień i wytrwałych ćwiczeń myślałam pomału o sensie tego co robię-już kilka dni po nowym roku dopadł mnie mały kryzys... o naturo!:)
I tak myślałam intensywnie o tym czy to ma sens i powiedziałam do siebie głośno - ,,chce znaku :)!" ,,daj mi znać Boże/Siło/Potęgo/Wszechświecie że to co robię ma sens..." .
Dziś rano wstałam, szarówa ,deszcz nastrój ..no wiecie sam do d*** i..nici ze znaku:P
Wyszłam z psem na spacer,wróciłam, zrobiłam kawę - siadałam właśnie na kanapie i nagle...
Podbiegłam do okna... Tak!!! jakie to było piękne...
czy to ten znak?:) wierze że tak..
oto co zobaczyłam:)
Tęcza! piękna kolorowa- niestety zdj.jest ze słabego tel. nie oddaje intensywności jej barw.. To dopiero niespodzianka:)
To dało nadzieje :) dziękuje to piękny znak:)a
2013/12/14
Wiednące niepokoje.. naucz sie kurwa żyć!
Czasami jest tak że nawet jak sobie coś zaplanujemy to często gęsto nie dochodzi do skutku nasz plan.
Pod koniec listopada życie dało mi wyraźnie to znać i dostałam od niego pięścią miedzy oczy aż zobaczyłam ptaszki nad oczami.. ;P
Nie było to miłe uczucie..
A wszystko to naprawdę moja wina bo zwlekałam za bardzo, bo nie szłam z chwila , nie skorzystałam z okazji do szczęścia kiedy przyszło...
Odchorowałam to totalnie psychicznie i fizycznie...Ale już koniec z tym biadoleniem !
Mówiłam często ostatnio sama do siebie Naucz sie kurwa żyć! nie marnuj tak cennego czasu!
Jestem gorącą zwolenniczką pozytywnego myślenia, potęgi własnego umysłu etc. to już wiecie ,dlatego czasami kiedy mam gorsze chwile bo ,,zapomniałam'' o pracy nad sobą zastanawiam skąd te doły to nie powinno się dziać! , ale tak właśnie się dziej kiedy jesteśmy na początku własnej drogi do samorozwoju.
Najważniejsza rada dla mnie i dla Was ,,nie bądź bezczynny!: - rób cokolwiek żyj!
Depresyjne zachowania i myśli to często brak chęci i takie ogromne zacietrzewienie,marazm które polega na narzekaniu i przyzwyczajeniu się do nic nie robienia.
Będę szczęśliwa bo kur**a tak chce!To mój wybór !
:)
Pod koniec listopada życie dało mi wyraźnie to znać i dostałam od niego pięścią miedzy oczy aż zobaczyłam ptaszki nad oczami.. ;P
Nie było to miłe uczucie..
A wszystko to naprawdę moja wina bo zwlekałam za bardzo, bo nie szłam z chwila , nie skorzystałam z okazji do szczęścia kiedy przyszło...
Odchorowałam to totalnie psychicznie i fizycznie...Ale już koniec z tym biadoleniem !
Mówiłam często ostatnio sama do siebie Naucz sie kurwa żyć! nie marnuj tak cennego czasu!
Jestem gorącą zwolenniczką pozytywnego myślenia, potęgi własnego umysłu etc. to już wiecie ,dlatego czasami kiedy mam gorsze chwile bo ,,zapomniałam'' o pracy nad sobą zastanawiam skąd te doły to nie powinno się dziać! , ale tak właśnie się dziej kiedy jesteśmy na początku własnej drogi do samorozwoju.
Najważniejsza rada dla mnie i dla Was ,,nie bądź bezczynny!: - rób cokolwiek żyj!
Depresyjne zachowania i myśli to często brak chęci i takie ogromne zacietrzewienie,marazm które polega na narzekaniu i przyzwyczajeniu się do nic nie robienia.
Będę szczęśliwa bo kur**a tak chce!To mój wybór !
:)
2013/11/03
Rozkochaj go w sobie! ;) Lekcja 1:)
Na początku dziękuje pięknie za zgłoszenia w luzackim konkursiku:) na kocie uszka:) Wynik zapewne jutro późnym wieczorem:) lub w poniedziałek.
zdj.z pinterest.com
A teraz ,,porozmawiajmy" o znakach z nieba :)
Tytuł rozkochaj go w sobie - wbrew pozorom nie będzie o zdobywaniu chłopaka(chodź i na to są jakieś czary :) i sposoby).
Chciałabym zachęcić was z całą mocą do rozkochania w sobie życia:) Pokochaj życie a wszystko się zmieni:) Banalne ale takie prawdziwe.
Przeczytajcie mój ulubiony cytat i zastanówcie się nad nim chwile:
"Dlaczego wszyscy tutaj są tak szczęśliwi, a ja nie?
- Dlatego, że nauczyli się widzieć dobro i piękno wszędzie - odrzekł Mistrz.
- Dlaczego więc ja nie widzę wszędzie dobra i piękna?
- Dlatego, że nie możesz widzieć na zewnątrz siebie tego, czego nie widzisz w sobie."
Anthony de Mello
Każdy najgorszy problem, trauma, doświadczenie czy inne ciężkie warunki powodują kolejne trudne i jeszcze bardziej zawikłane sytuacje. Dlaczego tak się dzieje?
Ponieważ nie znajdziemy na całym świecie nic więcej oprócz tego co nosimy w sobie. Wyjeżdżając gdzieś daleko kiedy próbujemy znaleźć odpowiedzi, lepsze życie czy poprostu kiedy uciekamy przed własnymi demonami,problemami,odpowiedzialnością i dawnym życiem, nie znajdziemy nic poza tym co sami ze sobą przywieziemy w nowe miejsce. Nie odnajdziemy w kimś innym,w innym domu,kraju odpowiedzi i zmiany póki sami we własnym sercu ,głowie,duszy nie zmienimy naszego nastawienia i nie pokochamy siebie na nowo.
Musimy przerobić nasze problemy - nasze zadania.
Pokochać siebie, uwierzyć w siebie! Rozumiecie? Jeśli chcecie aby ktoś Was pokochał najpierw musicie sami pokochać siebie. Całego!
Często sobie o tym przypominam, nawet dla najbardziej wytrawnych i doświadczonych w tym temacie ludzi (a mi jeszcze daleko do tego) jest to trudne.Głęboko zakorzenione utarte schematy trzeba często ,,pielić z chwastów" tak jak się pielęgnuje się ogród. Trzeba pracować nad tym systematycznie całe nasze życie. Pocieszające jest to, że gdy ktoś nabierze już wprawy takie oczyszczenia własnych myśli i chorych nawyków
jest później już szybkie i skuteczne.
A więc jak sobie poradzić i oczyścić swoje życie? Co i jak zrobić na samym początku?
Lekcja 1 kochani - pomyślcie chwile nad tym co teraz przeczytacie.
Kiedy ostatnio:
A teraz drugie pytanie ?
Kiedy ostatnio połączyłeś powyższe stany z tym jaki masz świat wokół siebie? Czego doświadczasz? Jak inni odnoszą się do Ciebie?
Czy zdajesz sobie sprawę z tego że wszytko to wraca do Ciebie jak bumerang?
Zostawiam to dziś do przemyślenia - od tego właśnie się to zaczyna od uświadomienia sobie że tylko MY odpowiadamy za to jakie jest nasze życie...
Jak to kiedyś ktoś powiedział nie ważne czy myślisz że: dasz radę coś zmienić , lub nie dasz rady nic zmienić - W OBU PRZYPADKACH masz racje.
Pragnę was zainspirować do przemyśleń:)
zdj.z pinterest.com
A teraz ,,porozmawiajmy" o znakach z nieba :)
Tytuł rozkochaj go w sobie - wbrew pozorom nie będzie o zdobywaniu chłopaka(chodź i na to są jakieś czary :) i sposoby).
Chciałabym zachęcić was z całą mocą do rozkochania w sobie życia:) Pokochaj życie a wszystko się zmieni:) Banalne ale takie prawdziwe.
zdj.z pinterest.com
Przeczytajcie mój ulubiony cytat i zastanówcie się nad nim chwile:
"Dlaczego wszyscy tutaj są tak szczęśliwi, a ja nie?
- Dlatego, że nauczyli się widzieć dobro i piękno wszędzie - odrzekł Mistrz.
- Dlaczego więc ja nie widzę wszędzie dobra i piękna?
- Dlatego, że nie możesz widzieć na zewnątrz siebie tego, czego nie widzisz w sobie."
Anthony de Mello
Każdy najgorszy problem, trauma, doświadczenie czy inne ciężkie warunki powodują kolejne trudne i jeszcze bardziej zawikłane sytuacje. Dlaczego tak się dzieje?
Ponieważ nie znajdziemy na całym świecie nic więcej oprócz tego co nosimy w sobie. Wyjeżdżając gdzieś daleko kiedy próbujemy znaleźć odpowiedzi, lepsze życie czy poprostu kiedy uciekamy przed własnymi demonami,problemami,odpowiedzialnością i dawnym życiem, nie znajdziemy nic poza tym co sami ze sobą przywieziemy w nowe miejsce. Nie odnajdziemy w kimś innym,w innym domu,kraju odpowiedzi i zmiany póki sami we własnym sercu ,głowie,duszy nie zmienimy naszego nastawienia i nie pokochamy siebie na nowo.
Musimy przerobić nasze problemy - nasze zadania.
Pokochać siebie, uwierzyć w siebie! Rozumiecie? Jeśli chcecie aby ktoś Was pokochał najpierw musicie sami pokochać siebie. Całego!

zdj.z pinterest.com
Często sobie o tym przypominam, nawet dla najbardziej wytrawnych i doświadczonych w tym temacie ludzi (a mi jeszcze daleko do tego) jest to trudne.Głęboko zakorzenione utarte schematy trzeba często ,,pielić z chwastów" tak jak się pielęgnuje się ogród. Trzeba pracować nad tym systematycznie całe nasze życie. Pocieszające jest to, że gdy ktoś nabierze już wprawy takie oczyszczenia własnych myśli i chorych nawyków
jest później już szybkie i skuteczne.
A więc jak sobie poradzić i oczyścić swoje życie? Co i jak zrobić na samym początku?
Lekcja 1 kochani - pomyślcie chwile nad tym co teraz przeczytacie.
Kiedy ostatnio:
- Kłamałeś?
- Przeklinałeś?
- Złorzeczyłeś?
- Zazdrościłeś?
- Narzekałeś?
- Marudziłeś?
- Nienawidziłeś?
A teraz drugie pytanie ?
Kiedy ostatnio połączyłeś powyższe stany z tym jaki masz świat wokół siebie? Czego doświadczasz? Jak inni odnoszą się do Ciebie?
Czy zdajesz sobie sprawę z tego że wszytko to wraca do Ciebie jak bumerang?
Zostawiam to dziś do przemyślenia - od tego właśnie się to zaczyna od uświadomienia sobie że tylko MY odpowiadamy za to jakie jest nasze życie...
Jak to kiedyś ktoś powiedział nie ważne czy myślisz że: dasz radę coś zmienić , lub nie dasz rady nic zmienić - W OBU PRZYPADKACH masz racje.
Pragnę was zainspirować do przemyśleń:)
2013/11/01
Czasem warto się pożegnać! Aby pojść dalej czasem trzeba zrobić krok do tyłu! - własne przemyślenia:)
Życie jest ciągiem zmian,chcemy by było szczęśliwe, zdrowe, bogate ,pełne miłości i przyjaźni. Jak wszystko co na tym świecie istnieje możemy to mieć!Wszystko!
Zdarzają się jednak sytuacje które są bezpośrednią przyczyną zmian. Coś się dzieje takiego że poprostu życie jest już inne od tego momentu. Czasem są to naprawdę traumatyczne przeżycia, czasem nie.
Jednak wszystkie zmieniają. Dziś o tych, powiedziałabym zdarzeniach, średniego kalibru.
zdj.z pinterest.com
Czasem Warto się Pożegnać!
W dążeniu do lepszego życia i pracowaniem nad samorozwojem byłam zazwyczaj osamotniona w swoim kręgu znajomych i przyjaciół. Była to tak zwana fanaberia.Wprawdzie teraz więcej się dzieje w tym temacie, jednak ponad 10 lat temu jak miałam niecałe 16 lat, był to dość herezyjny temat w moim środowisku.
W domu natomiast było inaczej to od mamy podkradałam pierwsze książki o samodoskonaleniu się i tam u mamy na regale znalazłam świetną książkę Potęgę Podświadomości J.Murphy'ego. Szkoły ,studia,prace różnie to bywało u mnie z tym dalszym rozwojem przede wszystkim przeze mnie - w pewnym momencie odpuściłam - pogoń w wyścigu szczurów o tak dopadł i mnie. W tych latach wiele się działo ale dziś nie o moich traumach ale o wynikających z tego wszystkiego wnioskach :)
Dziś robię co chce.. :) Ale nie powiem ostanie 2 lata były gorzką pigułką do przełknięcia,ale dałam radę - wiadomo - ,,Co nas nie zabije to nas wzmocni:)".
Tyle u mnie było i jest zakrętów , zagadnień problematycznych do rozwiązania:) ale ciesze się że jestem na ścieżce jaką zawsze chciałam iść.
W tym czasie straciłam wielu znajomych, troje moich wcześniej bliskich przyjaciół zawiodło mnie,tzw. lojalni ludzie zrobili mi w pracy piekiełko...
Mój krąg bliskich osób zrobił się mniejszy. Mam jedną przyjaciółkę, męża-niemęża tego samego od 8 lat,ukochaną mamę,dowcipną siostrę(pakiet poszerzony o męża i 2oje dzieci) i pogwizdującego tatę:) Mało tego co..? Jednak czy naprawdę?
Oczywiście czasem trafiają się jakieś echa przeszłości,jakieś imprezy, dawni znajomi jakieś parapetówki etc.
Jednak z mojego punktu widzenia jest to tak niezobowiązujące że nie martwię się już o reakcje ,,tamtych" osób. Nie jestem mściwa wybaczyłam im i idę dalej. Ciesze się że sobie radzą ale nie jest to już część mojej historii.
Odkąd tak się stało jest mi lżej-wprawdzie to ostanie miesiące są przyczyną takiego pomniejszenia kontaktów, ale nie rozpaczałam i nie rozpaczam z tego powodu.
Życie trochę samo wymusiło takie zmiany. A ja tym zmianą się poddałam bez najmniejszych zastrzeżeń.
Co więcej jest mi lepiej, lżej i jestem szczęśliwsza. Zrobiłam wprawdzie krok do tyłu - znów od nowa będę szukać nowych miejsc pracy,poznawać ludzi, ufac im i poznawać,wybierać z kim się przyajźnić. Nie popełnię zapewne takich błędów jak poprzednio:) już wiem więcej.
Czemu czasem warto się pożegnać? I cofnąć się do punktu wyjścia?:)
Moje własne doświadczenia pokazały jak łatwo popaść w pułapkę tzn.: dać sobą pomiatać, być wykorzystywanym,dawać komuś wszystko , poświęcać się , starać, rozdwajać, odwalać za kogoś robotę --a to wszystko pod płaszczykiem słowa przyjaźń. Trochę to chore było przyznacie prawda?
W porę się opamiętałam jednak i zakończyłam znajomości które były jak wysysanie ze mnie energii życiowej. Trudno mi było słuchać wymówek - trudno mi było uwierzyć że komuś trudno się minimalnie wysilić aby mi pomóc,powiedzieć dobre słowo i podtrzymać znajomość.
Do dziś nie rozumiem różnych wymówek a te zostały mi na długo w głowie..:
,,Nic nie poradzę za dużo ode mnie wymagasz, nie mogę rozmawiać bo oglądam na wspólnej.." lub
,,To TY się staraj ja nie umiem podtrzymywać znajomości ,bo trzeba dzwonić do siebie,odwiedzać się a ja już męczę się wystarczająco jeżdżąc do mojej matki.."
Takk... Te słowa powiedziała moja ,,kiedyś" przyjaciółka. A ja dopiero w zeszłym roku odpuściłam. To była chora znajomość. A przyjaźń do dziś jest dla mnie ważnym elementem życia,ale jak sami wiecie nie można mylić tej pięknej rzeczy z totalną patologią i zbyt wielki ego...
Czystki w moim życiu były wszędzie-zdrowie,praca,znajomi,przyjaciel,rodzina.
Pożegnałam to co złe,pożegnałam to co chore,pożegnałam to co nie było uczciwe.
Dziś jestem na początku nowej drogi. Już się cieszę,bo to daje możliwość nowych sytuacji i znajomości.
Wiem że będzie dobrze! Jestem głodna nowych doświadczeń.W jakiś sposób znów zaczynam wszystko od nowa. Ale już teraz wiem że warto było zrobić krok do tyłu aby wystrzelić do przodu od nowa:)
Zdarzają się jednak sytuacje które są bezpośrednią przyczyną zmian. Coś się dzieje takiego że poprostu życie jest już inne od tego momentu. Czasem są to naprawdę traumatyczne przeżycia, czasem nie.
Jednak wszystkie zmieniają. Dziś o tych, powiedziałabym zdarzeniach, średniego kalibru.
zdj.z pinterest.com
Czasem Warto się Pożegnać!
W dążeniu do lepszego życia i pracowaniem nad samorozwojem byłam zazwyczaj osamotniona w swoim kręgu znajomych i przyjaciół. Była to tak zwana fanaberia.Wprawdzie teraz więcej się dzieje w tym temacie, jednak ponad 10 lat temu jak miałam niecałe 16 lat, był to dość herezyjny temat w moim środowisku.
W domu natomiast było inaczej to od mamy podkradałam pierwsze książki o samodoskonaleniu się i tam u mamy na regale znalazłam świetną książkę Potęgę Podświadomości J.Murphy'ego. Szkoły ,studia,prace różnie to bywało u mnie z tym dalszym rozwojem przede wszystkim przeze mnie - w pewnym momencie odpuściłam - pogoń w wyścigu szczurów o tak dopadł i mnie. W tych latach wiele się działo ale dziś nie o moich traumach ale o wynikających z tego wszystkiego wnioskach :)
Dziś robię co chce.. :) Ale nie powiem ostanie 2 lata były gorzką pigułką do przełknięcia,ale dałam radę - wiadomo - ,,Co nas nie zabije to nas wzmocni:)".
Tyle u mnie było i jest zakrętów , zagadnień problematycznych do rozwiązania:) ale ciesze się że jestem na ścieżce jaką zawsze chciałam iść.
W tym czasie straciłam wielu znajomych, troje moich wcześniej bliskich przyjaciół zawiodło mnie,tzw. lojalni ludzie zrobili mi w pracy piekiełko...
zdj.z pinterest.com
Mój krąg bliskich osób zrobił się mniejszy. Mam jedną przyjaciółkę, męża-niemęża tego samego od 8 lat,ukochaną mamę,dowcipną siostrę(pakiet poszerzony o męża i 2oje dzieci) i pogwizdującego tatę:) Mało tego co..? Jednak czy naprawdę?
Oczywiście czasem trafiają się jakieś echa przeszłości,jakieś imprezy, dawni znajomi jakieś parapetówki etc.
Jednak z mojego punktu widzenia jest to tak niezobowiązujące że nie martwię się już o reakcje ,,tamtych" osób. Nie jestem mściwa wybaczyłam im i idę dalej. Ciesze się że sobie radzą ale nie jest to już część mojej historii.
Odkąd tak się stało jest mi lżej-wprawdzie to ostanie miesiące są przyczyną takiego pomniejszenia kontaktów, ale nie rozpaczałam i nie rozpaczam z tego powodu.
Życie trochę samo wymusiło takie zmiany. A ja tym zmianą się poddałam bez najmniejszych zastrzeżeń.
Co więcej jest mi lepiej, lżej i jestem szczęśliwsza. Zrobiłam wprawdzie krok do tyłu - znów od nowa będę szukać nowych miejsc pracy,poznawać ludzi, ufac im i poznawać,wybierać z kim się przyajźnić. Nie popełnię zapewne takich błędów jak poprzednio:) już wiem więcej.
zdj.z pinterest.com
Czemu czasem warto się pożegnać? I cofnąć się do punktu wyjścia?:)
Moje własne doświadczenia pokazały jak łatwo popaść w pułapkę tzn.: dać sobą pomiatać, być wykorzystywanym,dawać komuś wszystko , poświęcać się , starać, rozdwajać, odwalać za kogoś robotę --a to wszystko pod płaszczykiem słowa przyjaźń. Trochę to chore było przyznacie prawda?
W porę się opamiętałam jednak i zakończyłam znajomości które były jak wysysanie ze mnie energii życiowej. Trudno mi było słuchać wymówek - trudno mi było uwierzyć że komuś trudno się minimalnie wysilić aby mi pomóc,powiedzieć dobre słowo i podtrzymać znajomość.
Do dziś nie rozumiem różnych wymówek a te zostały mi na długo w głowie..:
,,Nic nie poradzę za dużo ode mnie wymagasz, nie mogę rozmawiać bo oglądam na wspólnej.." lub
,,To TY się staraj ja nie umiem podtrzymywać znajomości ,bo trzeba dzwonić do siebie,odwiedzać się a ja już męczę się wystarczająco jeżdżąc do mojej matki.."
Takk... Te słowa powiedziała moja ,,kiedyś" przyjaciółka. A ja dopiero w zeszłym roku odpuściłam. To była chora znajomość. A przyjaźń do dziś jest dla mnie ważnym elementem życia,ale jak sami wiecie nie można mylić tej pięknej rzeczy z totalną patologią i zbyt wielki ego...
Czystki w moim życiu były wszędzie-zdrowie,praca,znajomi,przyjaciel,rodzina.
Pożegnałam to co złe,pożegnałam to co chore,pożegnałam to co nie było uczciwe.
Dziś jestem na początku nowej drogi. Już się cieszę,bo to daje możliwość nowych sytuacji i znajomości.
Wiem że będzie dobrze! Jestem głodna nowych doświadczeń.W jakiś sposób znów zaczynam wszystko od nowa. Ale już teraz wiem że warto było zrobić krok do tyłu aby wystrzelić do przodu od nowa:)
2013/10/29
O czym marzysz? Pozbądź się wymówek.
Pomyśl i odpowiedz sobie na pytanie: O czym marzysz? Tak naprawdę szczerze? Co jest twoim pragnieniem tak wielkim że gdyby się spełniło- usiadł(a)byś z wrażenia? Jest to jedno duże marzenie czy może masz ich kilka?
Co to jest?
Czy chcesz być aktorka , pisarką czy dziennikarką? Może chcesz mieszkać w innym kraju ? Może marzysz o tym by śpiewać? A może marzysz by poznać chłopka który bardzo Ci się podoba? Chcesz schudnąć? Chcesz nauczyć się gotować? Chcesz objechać świat dookoła?
Już wiesz?
To teraz odpowiedz sobie na pytanie: co robisz w tym kierunku aby to marzenie się spełniło?
Ja marzyłam od dawna aby móc choć przez chwilę pomieszkać za granicą ot tak aby zobaczyć inne zakątki świata. No właśnie marzyłam ... A co robiłam w tym kierunku żeby to się mogło spełnić? No właśnie nic nie robiłam .. a powinnam zacząć od najprostszego - zrobienia planu.
Każde marzenie to nasz cel i jak każda rzecz na tej planecie możemy to osiągnąć - a jedyne nad czym trzeba popracować to plan,motywacja i nasz umysł!
Od kilku dni robię plan na swoje marzenia:)Chcę bardzo je móc wszystkie zrealizować.
Dla przykładu pomyślmy jednak o śpiewaniu.
Jeśli pragnęłabym śpiewać stworzyłabym plan działania i punkt po punkcie bym go realizowała. Doceniałabym każde doświadczenie udane lub nie- ponieważ i tak by mnie uczyły i rozwijały.
Poszukałabym zapewne na pierwszy rzut nauczyciela śpiewu lub zapisałbym się do jakiegoś kółka muzycznego, chóru w szkole,w domu kultury lub jeśli bym miała więcej pieniędzy poszukałabym prywatnie lekcji u kogoś doświadczonego.Chłonęłabym muzykę każdym porem i uczyłabym się o niej wszystkiego zaczęłabym od teorii- internet, biblioteka - trzeba znać teorie. I wiedzieć np o co chodzi z tymi nutami :)
Zdobywałabym także doświadczenie , tam gdzie tylko mogę,aby oswoić się występami przed publicznością. Zgłaszałaby się wszędzie.
Chórki,wstępy klasowe,osiedlowe kółka muzyczne - no wszystko o czym bym się dowiedziała zdobywałabym każe nawet najmniejsze doświadczenie.
Jeśli np ktoś się wstydzi i nie wyobraża sobie aby np zgłosić się do recytowania wiersza przed całą szkołą jaką może mieć pewność że podoła śpiewaniu przed obcymi ludźmi?
Odwaga w realizacji celów jest kluczowa- nie bójmy się ośmieszenia czy porażki. Każdy człowiek sukcesu wiele razy się potknął i upadł ale zawsze wstawał i szedł dalej!!
Nigdy bym się nie poddawała.. Ćwiczyłabym do upadłego jeśli naprawdę to byłaby moja miłość,pasja,życie.
Jeśli chcesz być pisarką .. zacznij pisać!
Jeśli chcesz gotować.. zacznij gotować!
Jeśli chcesz tańczyć ..zacznij trenować taniec!
Jeśli chcesz być fryzjerem.. zacznij strzyc i czesać!
etc. ....
Po prostu rób to!:)
Zmuś się do pierwszego kroku!:)
Zrób to!
Nik nie zrobi tego za Ciebie , a masz jedno życie - więc przeżyj je tak jak naprawdę tego chcesz!
Wyciskaj z każdego dnia najwięcej ile zdołasz!
Czas zacząć działać a nie tylko bujać w obłokach!:)
2013/10/27
Spanie chrapanie bąków zbijanie! Cześć pierwsza sagi o spaniu:)
Jak wiecie lub może nie mam ostatnio kłopoty z usystematyzowaniem podstawowych funkcji życiowych - a przede wszystkim najwięcej kłopotów mam ze snem.
*
Co dokładnie jest moim problem ? - bardzo trudno mi wstać wcześniej niż przed 7 rano
- bardzo trudno mi nauczyć się codziennie wstawać dokładnie o tej samej porze
- bardzo trudno mi położyć się spać wcześniej niż o północy
- bardzo trudno mi usnąć kiedy kładę się wcześniej np o 22- zazwyczaj wtedy wiercę się w łóżku jak opętana i w końcu i tak wstaje
- jeśli już usnę mogę spać nawet 12 godzin a i tak wstaje z bólem głowy i jestem niewyspana..
- często mam koszmary
*
Jak zacząć się wysypiać? Jak poprawić jakoś snu? Jak mieć zdrowy i regenerujący sen?- Odnajdź naturalny rytm snu i trzymaj się go już..zawsze. Naturalny rytm snu jest to nasze instynktowne,pierwotne podejście do snu. Zdolność zegara biologicznego do regulowania rytmu snu zależy od cech stałych naszego postępowania. Ja mylnie myślałam że jeśli prze 5 dni w tygodniu wstaje rano w weekend mogę to odespać lub zarwać kilka nocek a później przez 2 dni to odespać- jednak było to mylne podejście. Trzymanie się planu i przez cały tydzień wstawanie i kładzenie się o tej samej porze reguluje nasz organizm i sprawia że nasz wewnętrzny zegar biologiczny chodzi jak należy.
- Zawsze wstawaj o tej samej porze. Jeśli nawet potknęliśmy się , zarwaliśmy noc i poszliśmy spać o 4 nad ranem i tak MUSIMY wstać o tej samej porze co zawsze nawet jeśli to sobota. Co nam to daje ? Wg tego artykułu How to Become an Early Riser Steva Pavlina- zawsze należy WSTAWAĆ o tej samej porze - natomiast kłaść powinniśmy się wtedy kiedy czujemy się zmęczeni. Raz będziemy chodzić spać wcześniej raz później ale stałą godzina pobudki będzie naszym stałym punktem-nawykiem rytmu. W ten sposób nauczymy się być rannym ptaszkiem:) a to niesie ze sobą same korzyści.
- Unikaj niebieskiego :P O co chodzi? O niebieskie światło emitowane z naszych komputerów,tabletów, iphonów etc. Wszystkie te gadżety powinny być wyłączone najlepiej na 2- 3 godziny przed snem. cytuje,,dr Daria Pracka z Pracowni Badań nad Snem przy Collegium Medicum w Bydgoszczy. – Za utrzymanie rytmu dnia i nocy odpowiadają w naszym organizmie komórki zwojowe siatkówki oka, które na podstawie barwy padającego na powierzchnię oka światła wysyłają do mózgu informację o porze dnia".Jeśli więc wieczorem wystawieni jesteśmy na działanie światła niebieskiego (typowego dla światła dziennego), zwiększa się aktywność naszego mózgu i blokuje się wydzielanie przez nasz organizm melatoniny. Dowiedziono też że oglądanie filmów, granie w gry na konsolach powodują koszmary senne- często wirtualna rzeczywistość pojawia się w postać mar sennych.
- Ciemność widzę ciemność. Usypianie jest etapem który na dobrą sprawę powinno się zacząć 2 godz przed pójściem spać. Mieści się tu kilka wskazówek:
- Temperatura odpowiednia do snu to 18-20stopni,
- Dopływ świeżego powietrza ułatwia zasypianie,
- Zawsze przed snem należy wywietrzyć sypialnie przez otworzenie okien na około 20-30 minut,
- Powinno być ciemno,jak pisałam wyżej nie powinniśmy mieć w pokoju tv ani innych gadżetów świetlnych;),nie zawsze jest to jednak możliwe-dlatego wszelkie komputery,tablety telewizory powinny być wyłączone,weź raczej książkę do ręki czytanie często powoduje senność:):P,
- Nie jedz przed snem, a szczególnie unikaj cukrów !,
- Ciszą lub relaksujące dźwięki natury!, tylko to zrelaksuje i uspokoi cie przed zaśnięciem,
- Zdrowo jadaj! Na kłopoty ze snem szczególnie wpływa witamina B6, która jest odpowiedzialna za produkcję melatoniny – hormonu wpływającego na jakość snu. Bogate w witaminę B6 są w szczególności ryby, takie jak łosoś i tuńczyk, a także ciecierzyca i banany.
- dobry materac i poduszka bardzo pomagają w zdrowym śnie. Z wielka uwaga powinniśmy dobierać materac do spania powinien być dopasowany do naszego ciała , wagi a także odpowiedni dla naszego łóżka:) za mały lub za duży materac to mordęga.
- Wygodna piżama i przyjemna , czyta pościel będą miły dodatkiem do snu :)
- Pozytywne rozanielenie;) i ćwiczenia relaksacyjne przed pójściem spać bardzo pomagają mogę często wyeliminować stres który źle wpływa na jakość snu:)
*
Dlaczego sen jest ważny?
Czemu chcę jak najszybciej zmienić swoje nawyki i wysypiać się? Naukowcy wiele na ten temat przeprowadzili badań i się wypowiedzieli oto kilka faktów:
- Przewlekły niedobór snu, może wpływać na problemy z utrzymaniem stałego poziomu cukru we krwi, co sprawia, że stajemy się odporni na insulinę i podatni na otyłość.Wiele badań pokazuje znaczny związek pomiędzy niedostateczną ilością snu, a przybieraniem na wadze u dzieci, nastolatków i dorosłych!Liczby są jednoznaczne. Niewyspane kobiety spożywały przeciętnie o 329 kalorii więcej, a niewyspani mężczyźni - 263 kalorie więcej. Zagryzanie porannej kawy czekoladowym batonikiem, jako sposób na dodanie sobie energii, może nieść poważne skutki w dłuższym okresie czasu. Takie podjadanie po kiepskiej nocy, może dodać nam aż 13,9 dodatkowych kilogramów rocznie!
- Spiegel K, Leproult R, Van Cauter E, przeprowadzili badania na 11 zdrowych ochotnikach. Po sześciu dniach snu po 4 godziny na dobę naukowcy zanotowali zmiany w budowie snu, przypominające zmiany, jakie zachodzą u ludzi cierpiących na depresję
- Niedobór snu ma wpływ na produkcję poszczególnych hormonów w organizmie: zmniejsza się ilość wydzielanej przez organizm melantoniny,natomiast w godzinach popołudniowych i wieczornych zwiększa poziomu kortyzolu, zwanego powszechnie hormonem stresu, który może prowadzić do nadciśnienia i osłabienia pamięci.
- Brak snu znacznie wpływa na funkcjonowanie całego mózgu – szczególnie zaś na osłabienie części mózgu odpowiedzialnych za utrzymanie koncentracji, złożone planowanie oraz kształtowanie opinii, czy ocenę sytuacji.
- Niedobór snu obniża nasz refleks i negatywnie wpływa na utrzymanie uwagi, co jest szczególnie niebezpieczne dla kierowców, gdyż może być przyczyną wypadków drogowych
To jak idziemy spać?:)
żrodła z ktorych korzystałam:
http://psychologia.wieszjak.pl, http://lifehacking.pl,http://www.wellnessday.eu,http://www.ofeminin.pl,holly23.blox.pl
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)

+(1).jpg)
.jpg)













