Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pozytywne myślenie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pozytywne myślenie. Pokaż wszystkie posty

2014/11/11

Modelowanie przyszłości - książka która pomaga sobie przypomnieć podstawy !


Modelowanie przyszłości książka Vitaliy Gibert wpadła w moje ręce nagle, szybko i jak się okazało w najlepszym momencie. Książka bardzo pozytywna a sam autor bardzo interesujący człowiek, młody nawiasem mówiąc co jest bardzo pokrzepiające.
Dla mnie ta książka okazała się ogromnym prezentem od losu. Szczęściem które przypomniało sobie dobitnie ,że jest w moim życie i że na nie zasługuje.
Tak się złożyło ostatnio, o czym wspominałam w poprzednich postach że średni  u mnie było w domu, życiu i zdrowiu.
Szukałam pomocy. Szukałam przede wszystkim tej radości którą dawały mi techniki samorozwojowe. Dosłownie na gwałt chwytałam się różnych metod i chciałam tych samych rezultatów co kiedyś, ale jak możecie się domyślić nie dało to efektu bo po prostu musiałam zmienić nastawienie. Siebie.
Książka przyszła do mnie w piątek. I tak to był strzał w dziesiątkę. Czytając modelowanie (...) wprawdzie nie odkryłam żadnych nowości ,ale dostałam logicznie poukładana wiedzę. Na spokojnie przypomniałam sobie wszystko od nowa i tego bardzo potrzebowałam.
I zaczęłam znowu medytować i wizualizować.
Bardzo chciałam dostać jakiś wskaźnik od życia, jakiegoś nauczyciela, radę , myśli , książkę czy mądry program w tv - tym razem jest to książka. Opanowałam bałagan w moim wnętrzu i czuje naprawdę czuje że wiem co robić i ruszam do przodu.

Do książki będę często wracać,jest idealna do codziennej pracy nad sobą.

Bardzo dobrze mi zrobiła ta lektura. I ciesze się że mogę się tym z wami podzielić. Polecam ją każdemu.
Jest jak połkniecie tabletki na poprawę nastroju i co ważne wszystko jest zależne od nas o tym trzeba pamiętać. praktyka czyni mistrza aja chce być mistrzem swojego życia!

 :)


Jeśli się podoba wam u was zapraszam na Instagrama i do obserwowania bloga :)


dobranoc:)



2014/02/07

Terminator w dążeniu do celu:)

Znacie go?:)



Któż go nie zna?:)

Wspaniała lekcja determinacji,motywacji,pozytywnego myślenia  i dążenia do celu! Obejrzyjcie ten filmik!:)


Lubie takie historie- jest jawnym przykładem tego jak realizować swój cel i marzenie!:) Jego dążenie do celu imponuje!
Dzięki Arni za tą lekcje! Warto ją przemyśleć!



2014/02/01

Czasami może być źle.


Czasami mam tak że mimo oczyszczania myśli, ciała i swojego życia ,ciągłego generowania energii na pozytywne podejście do życia i jego całego ,,pakietu" ,czasami ... czasami jest ten gorszy czas,
który moim zdaniem wynika własnie z tego że coś się zmienia - jak bród podniesiony do góry, dusi,krztusi, brudzi na parę chwil otoczenie. Dogrzebanie się do najbardziej czarnych kątów własnej duszy jest trudne. Kiedy to jednak nastąpi... KABUUUUUMMMMM! Jest to jak rozerwanie worka od odkurzacza na środku czystego pokoju.

I tak było w tym tygodniu , wydawało mi się że idę pod górę, że ciągnę za sobą jakieś nie widoczne kamienie,było dziwnie, tak dziwnie że zaczęłam się denerwować. Zdarzyło się kilka kłótni,złych sytuacji, nieprzyjemnych chwil.

Swoją drogą jest to ciekawe zjawisko- o którym wielokrotnie czytałam. Mianowicie może być tak że na początku wprowadzanych zmian w naszym życiu - chwilowo może się wszystko pogorszyć, ale jest to naprawdę krótkotrwałe i ma swój cel. Są to wszystkie brudy podniesione do góry - z czasem im więcej czystej wody będziemy ,,nalewać" to w końcu wypłucze się wszystko co złe i chore.


Codziennie wykonywałam swoja duchową prace, tak jak zawsze a jednak dotknęłam najwidoczniej czegoś co muszę zdecydowanie mocniej przepracować. Ta dysharmonia trwała 4 dni - teraz jest już spokojnie.

Mam nadzieje że wasz tydzień był udany :* Jeśli mieliście podobne do moich doświadczenia to wiecie o co chodzi:)
Życie zawsze płynie, wszystko się zmienia, wszystko jest w ruchu.



2014/01/26

Żyj tak jak inni nie potrafią!

Tak ja wszyscy mam czasami słabsze momenty. Tak jak Ty czasami robię to na własne życzenie. Jednak nie tak jak niektórzy nie szukam winy w innych. Tak wiele już się nauczyłam i wiem że powinnam i chcę jeszcze więcej.Szukam często motywacji i dziś znalazłam ją w postaci Taviego Castro.
Oto on:

Taaaaaaak;) to on:)))

Jednak nie sądźcie po pozorach. Obejrzałam nagrany przez niego filmik na YT , zwalił mnie z nóg - Końcowe Słowa są kwintesencja tego jak ciężka praca i to po co się ,,meczymy co dzień" chcą być lepszym człowiekiem ma cholerny sens. A nasza wewnętrzna motywacja,pasja i chęć pracy są tutaj kluczem.
Obejrzyjcie ten filmik naprawdę do końca! ostanie zdania wbiją was w fotel i sprawia że głębiej zastanowicie się nad sensem życia!



2014/01/25

Polecane książki dotyczące rozwoju osobistego. Dla początkujących.


Jakiś czas temu pisałam na blogu Dlaczego warto czytać książki? , polecam szczególnie taką formę spędzania wolnego czasu:) Zgodnie z cytatem Briana Tracy ,,Wystarczy czytać 1 książkę tygodniowo z danej dziedziny ,aby po 2-3 latach stać się znawcą tematu,po 5 latach ekspertem , a po 7 ekspertem światowej klasy!''. Idąc tropem tych wspaniałych słów - chciałam dziś polecić książki które pomogą w drodze do własnego rozwoju osobistego i poprawieniu własnych przekonań i myśli. Książki te są szczególnie przeze mnie polecane dla osób początkujących , aby zapoznały się z tematem i od nowa ,,świeżym okiem" spojrzały na własne życie.


1. Potęga Podświadomości Joseph Murphy 


Książka kultowa:) Każdy kto zaczyna cokolwiek w temacie rozwoju,zmiany myślenia,prawa przyciągania musi to przeczytać! Tak jak wszystkie tego typu pozycje bardzo popularne- ma tyle samo przeciwników co i fanów. Jednak żeby wyrobić sobie zdanie trzeba najpierw to przeczytać. Trzeba być otwartym na to co proponuje autor - był to bardzo religijny człowiek i w taki sposób opisuje i proponuje afirmacje i modlitwy. Jednak jest to tylko, przynajmniej jak dla mnie , dodatkowy atut, ponieważ nikt tak dobitnie i sprawnie nie napisał świetnego poradnika dotyczącego praw naszego umysł. Jest to jego sposób na przekazanie tej wiedzy i zrobił to świetnie. Ja wiele jego afirmacji przepisywałam i powtarzałam w ciągu dnia, niektóre zmieniałam i dostosowywałam do własnych przeżyć,wiedzy i wiary. Bardzo mi pomogły. Ponadto ta książka sprawiła że otworzyła mi się jakaś klapka i od przeczytania jej mam ciągle ,,głód" kolejnych nowych pozycji do przeczytania i dalszego poznawania tematu!

2.Możesz Uzdrowić Swoje Życie Louise Hay 




Książka do której mam ogromny sentyment i ciągle do niej wracam. Ma w sobie tyle pozytywnej energii (książka:)) i jest napisana w bardzo przystępny sposób. Towarzyszyła mi w latach najgorszej zapaści zdrowotnej i bardzo mi pomogła wyleczyć i zrozumieć wiele mechanizmów/przekonań- w bardzo dobitny sposób pokazuje jak emocje i nasze przekonania wywołują w nas choroby. Np.kobiety z  bogatym bagażem emocjonalnym dot. dawnych wspomnień np.gwałtów lub upokorzeń ze strony mężczyzn, często chorują na raka macicy czy piersi., jeśli oczywiście nie pozbędą się trujących, jadowitych doświadczeń z własnej głowy, jeśli nie wybacza sobie i innym. 

Tak! Tak! to jest powiązane! Często ogromny stres, lęk, chęć przypodobania się wszystkim powoduje duże kłopoty z żołądkiem, przełykiem lub choroby skóry. 
To wszystko może brzmi jak czcze bjadolenie ale ta książka wniosła wiele dobrego i wspaniałego w moje życie - sama historia autorki pokazuje że jej sposób radzenia sobie z problemami naprawdę działa!


3. Sekret Rhonda Byrne




Tak! Lubię tą książkę. Jest to dla mnie tzw. pigułka tego co powinno się wiedzieć. Do przeczytania w godzinę:) ale jest świetną zaprawka do bardziej wnikliwych i trudniejszych tematów związanych z samorozwojem. Dla mnie hitem jest film Sekret. Jest tak bardzo ,,pobudzający" i pozytywnie nastrajający że zawsze go oglądam gdy mam zły humor. Taki kop energetyczny!:)  Książka świetna do schowania do torebki (bo mały rozmiar) i sięgania do niej w czasie przerwy w ciągu dnia aby złapać watr w żagle:)Polecam!


4. Odkryj w sobie siłę Barbara Berger 




Moje niedawne odkrycie. Jednak polecam zdecydowanie nowicjuszom. Jest napisana w sposób lekki, przystępny i bardzo mocno trafiająca w sedno. Bardzo spodobała mi się ta książka tak bardzo że zakupiłam też audioboooka i słucham często wybrane fragmenty aby ,,zapamiętać lub wbić coś do głowy:)". Mnóstwo afirmacji, ćwiczeń i zadań do przepracowań. Świetna i pomagająca wiele zmienić w naszym życiu jeśli podejdziemy rzetelnie do tematu i będziemy pracować z książką tak jak radzi autorka.Może wnieść wiele dobrego!


5.Zero ograniczeń. Sekret osiągnięcia bogactwa, zdrowia i harmonii ze światem Joe Vitale




Książka ta sporo namieszała w moim życiu.:) W niej pierwszy raz usłyszałam o metodzie Ho"oponopono która jest świetna metodą do przepracowywania problemów w życiu. Tutaj jednak temat jest dość ,,komercyjnie" potraktowany i sugerowałabym własne szersze zagłębienie się w temat - ja już wiele pozycji dotyczącej tej metody przeczytałam i wiem że jest dość ,,głębsza'' niz przedstawiona w tej pozycji J.Vitale. Jednak na wstęp i początek zapoznawania się z tym tokiem myślenia jest w sam raz.. Jest napisana jak wszystkie książki tego autora w prosty i zrozumiały sposób. Polecam warto spróbować i poznać metody samorozwoju z różnych zakątków świata :) Może akurat wam się spodoba i ułatwi wam wiele w zmianach i wyleczeniu złych doświadczeń? 




Te 5 książek stanowi wg mnie świetny początek do odkrywania praw naszego umysłu, drogi rozwoju duchowego i lepszego pełniejszego życia w szczęściu. Jest wiele innych pozycji jednak zapoznając się takim tematem nie warto się śpieszyć , a po kawałku realizować plan zmian. Cieszyć się z czytanych książek i zastanawiać nad napisanym prze autora słowem. 

Zachęcam do tego gorąco bo warto:) 


A może Wy macie jakieś swoje książki godne polecenia?

Inspiracje na dobry początek sobotniego dnia!:)

zdj.zpozytywne.com.pl




 zdj.z motywacjekobiece.pinger

I nasi milusińscy zawsze poprawiają humor:):


zdjz pinterest.com

:)


zdj.zpinterest.com

2014/01/21

Pozytywny tydzień - jak było?



Miarą naszych umiejętności i wytrwałości jest zadowolenie. I to własnie zadowolenie pasuje do poprzedniego tygodnia. Byłam zadowolona! TUTAJ pisałam jaki mam plan:)
Plan wypełniłam w 100% , wypełniłam każdy punkt zasad czyli (na fioletowo krótki komentarz):

Moje Zasady: 
-codzienne afirmacje - robiłam to po kilka razy dziennie- skutecznie pomogło mi rozwieszenie w całym domu kartek z afirmacjami

-zero oglądanie negatywnych treści w tv,w filmach,daruje sobie czytanie horrorów i sensacji,odpada czytanie plotkarskich portali i podobnych im gazet etc. - z tym było prawie dobrze- wybierałam dość dokładnie na co patrze w tv, jednak mimo wszystko mój Luby lubi posłuchać w tv kłótni polityków albo pośmiać się z ,,trudnych spraw" syf nad syfem mimowolnie mimo czytania książki słyszałam coś tam...

-Rozklejenie w łazience,pokoju,kuchni kartek z napisanymi odręcznie własnymi afirmacjami - to pomaga przy zmywaniu,czy myciu zębów itd:) - tak to jest najlepsze co mi przyszło do głowy !

-zastępowanie negatywnych myśli -pozytywnymi szczególnie ,,w głowie" - muszę przyznać że dość świadomie przez większość czasu umiałam radzić sobie z nadchodząca burzą w głowie to trudne ale możliwe aby myśleć dobrze przez cały dzień

-być czujnym na tzw wewnętrzne monologi pełne złości,nienawiści i innych brudnych uczuć - oj tak byłam czujna! dała sobie rade z wiecznym gdybaniem i kłótniami z innymi w e własnej głowie:P:)

-oglądanie komedii,czytanie motywacyjnych książek, słuchanie audiobooków, muzyki relaksującej. - odhaczone- było przyjemnie doznawać tylko pozytywnych bodźców.

-nie rozmawianie i nie dyskutowanie o postanowieniu z innymi ludźmi aby nie musieć odpierać ewentualnych negatywnych komentarzy ,złośliwości itd. - potwierdzam to pomaga!

-wiara w sukces :) ciągle i wytrwale wierzę cały czas:)

Tak naprawdę tamten tydzień było potrzebny ponieważ też czekałam na wyniki badań które okazały się oczywiście bardzo dobre:) i jestem zdrowa!!!:) Hurrra:)

Co zauważyłam ? ,,Namacalne wnioski":
-stałam się spokojniejsza
-częściej dostawałam niespodzianki ,,od losu" typu kwiatek od Faceta(rzadko to robi),znalazłam 5 zł w windzie, trafia,lam na przyjemne osoby kiedy musiałam coś załatwić,zamówić,oddać,świat generalnie mi sprzyja!:)
- mój Pan siłą rzeczy też był otoczony afirmacjami i zaczął je mimowolnie czytać-poskutkowało !:)- co sam przyznał przestał się stresować a i w pracy lepiej zaczęło mu się układać
-świadomiej i bardziej dostrzegalnie widzę swoje oraz innych złe nawyki myślowe - staram w sobie to zmienić a osoby tak się zachowujące póki co omijam szerokim łukiem(to tzw.maruderzy)
-byłam/jestem bardzo spokojna nic nie wytrąciło mnie z równowagi
- mam tez więcej cierpliwości i chęci aby coś wytłumaczyć , nie spinam się bez potrzeby,raczej króluje żart i uśmiech:)  




Wyzwanie jest początkiem prawdziwy sens ma zachowanie tych zasad na dłużej - wtedy więcej się wydarzy i będzie o wiele wiele lepiej.

Będę to kontynuować oczywiście i tak z tygodnia zrobi się miesiąc:)

Miesiąc motywacji i pozytywnych myśli to będzie dopiero doświadczenie:)




2014/01/17

Wyniki badań histopatologicznych nie taki diabeł straszny jak go malują. Historia z życia wzięta.- A dokładnie z mojego.


                                   Skradam się z opowieścią:) .. zdj. zpinterest.com



Moje jak i wasze życie to zbiór różnych doświadczeń,dobrych i złych chwil, nauki i porażek,rzeczy ważnych i tych zwykłych, małych i dużych,zdrowia i choroby,cudów i śmierci. Mój dzisiejszy wpis jest dla mnie bardzo ważny jest zwycięstwem jest podziękowaniem jest sensem.
Jak każda kobieta lubię zakupy,kino i pyszne włoskie jedzenie. Kocham nieistotne na większą skale rytuały łazienkowe,dbanie o siebie i przebieranie się więcej niż 2 razy przed większymi wydarzeniami:) Jest jak każda z Was ale jak i każda z was różnie się od Was. Moje doświadczenia wiele mnie nauczyły i dały możliwość zainteresowania się metodami o których być może nie słyszałabym nigdy,dały mi również szanse na rozwój bardzo intensywny , na mocniejsze wejrzenie w siebie , na zrozumienie sensu pewnych spraw.

Zastanawiam się jak odpowiednio ubrać w słowa to co che przekazać-tak aby nie było to zbyt smutne,drastyczne czy ponure bo suma tych spraw dała tak naprawdę pozytywny efekt. Mnie mądrzejszą,lepszą i bardziej spełnioną i szczęśliwą. Pozwólcie że szczerze wam coś opowiem.

Drugim dnem mojego wyzwania dotyczącego pozytywnego myślenia w tym tygodnia, była sprawa moich wyników badań. Nie wiedziałam czy o tym wspominać czy raczej nie, ale skoro to mój blog i chce być na nim sobą to chce się podzielić swoimi odczuciami co do sugerowanej wcześniej choroby i tego jak bardzo trudne były to dni dla mnie dni pod względem oczekiwania na wyniki.

                                                                      zdj.onet.pl


Tendencja spadkowa w moim zdrowiu zaczęła się 3 lata temu.Pracowałam z jednej z największej korporacji w naszym kraju i żyłam trochę w złudzeniu że mam wszystko(kasa,kasa,kasa),że świetnie mi idzie i mogę mieć cokolwiek zapragnę, jednak do momentu! , kiedy pierwszy raz nie zaszłam w ciąże i poroniłam...

Mam głęboką wiarę że to co nas w życiu spotyka dobre i złe zaczyna się przede wszystkim od nas. To my kreujemy nasz świat, nasze życie nasze ,,przypadki".Choć to może wydawać się nie zrozumiałe to naprawdę tak jest - są sprawy które nasz przerastają i sensu ich nie zrozumiemy od razu -ale zawsze takie rzeczy mają sens bo wychodzą od nas samych.

W moim zdrowotnym życiu 2 momenty miały znaczenie - jako ,,młoda" nastolatka (11 lat) miałam potworny wypadek samochodowy, walka o życie, długotrwała rehabilitacja, wiara. nadziej w zdrowie to mi dało nadziej na kolejne lata:), drugi moment to ten 3 lata temu kiedy pierwszy raz poroniłam- (poroniłam jeszcze 2 razy w ciągu tych lata) pierwsze poronienie ,,na nowo" zmieniło moje życie -wiem trywialnie to brzmi ale własnie zdrowie odciska na nas ,na naszym życiu,myśleniu charakterze największe ,,piętno" i tak było również w moim przypadku.

,,Pierwsze poronienie'' opuściło kurtynę i z pięknej bogatej bajki gdzie wszystko było przesłodzone,piękne i trochę przerysowane - wpadłam w czeluści czarnej rozpaczy - Jak to ja nie mogę czegoś mieć? Dlaczego ja?Czemu właśnie mnie to spotyka?

Było to też przebudzenie jeśli chodzi o pracę, w takich miejscach korporacyjnych gdzie kryzys nie był tak odczuwalny- nie ma miejsce na własne życie,czas wolny,zdrowie i szczęście. (nie generalizuje nie wszędzie tak jest są i na to dowody;) - ja trafiłam wtedy niestety źle).

Choć można zarobić cholendarne sumy pieniędzy to raczej późniejsze refleksje/wnioski przywodzą nam myśl że było to nic nie warte. Nie kupimy za to tego co w życiu najważniejsze miłości, przyjaźni,szczęścia ,zdrowia(tak leczenie jest drogie pieniądze się przydają ale chodzi o głębszy sens tego stwierdzenia).
Wiem pieniądze się w życiu przydają-dlatego jak już pracować to robić to się kocha i nie dać się wykorzystywać.

Kiedy okazało się że poroniłam zaczęło się leczenie i szukanie przyczyn takiego stanu. Kopano z każdej strony , na pierwszy rzut oka wszystko było ok, zdrowa,piękna:), silna kobieta(miałam super umięśniony brzuch:) ) i czemu nie mogę utrzymać ciąży?

Jedną z przyczyn był wypadek- taki wstrząs dla organizmu pozostawia po sobie ślady i skutki do końca życia. Drugi to był mój styl życia i ogromny stres jaki przechodziłam każdego dnia pracując 6 dni w tygodniu czasem tez i w niedziele.
Ciężka praca i stres to nie tylko jak by się mogło wydawać  praca w supermarkecie na kasie lub przy rozładowywaniu palet w sklepie przez kobiety- to tez strach i ogromna odpowiedzialność która z coraz wyższym stanowiskiem jest dla nas zapłatą i prestiżem ale także jest narzędziem wykorzystywanym najczęściej źle przez kierujących nas ludźmi- gdzie władza  jest tyranią i jednym wielkim mobbingiem.

Ja tak miałam im więcej zyskałam tym więcej miałam do stracenia.Żyłam pod presją ciągłego krytykowania ze strony przełożonych ,mogłam dać 100% siebie a i tak pytano mnie czemu nie 200%? Później tzw dyrektorów było więcej - zmieniały się kompetencje oraz moi szefowie. Wiele zniosłam ale więcej już nie chciałam.
 Miałabym do opowiedzenia tu 1001 opowieści jak i co mogą zrobić ludzie zawistni, zakompleksieni, starający przejąć władze lub zwyczaje złośliwi. Zrobiono mi mnóstwo krzywd ,nigdy nie odpłaciłam się tym samym bo mocno wierzyłam w uczciwość biznesową-tak takie połączenie słów dziwi:)-jednak prawda jest taka że ludzie utożsamiają się ze środowiskiem w którym pracują- aura tamtego miejsca pracy ,była wręcz namacalna istne zło. tak! Czerpano często gęsto zyski z głupoty i nieświadomości klientów- zresztą cały czas tak jest - były  i penie nadal istniały plany jak zarabiać kosztem wszystkich i wszystkiego. Ja nie pracowałam bezpośrednio z klientami ale przy systemach informatycznych, później administracji i aspektach prawnych.

Tak naprawdę powie wam jedno - ludzie kiedy się ich odpowiednio ogłupi naprawdę zrobią WSZYSTKO.
ja tez robiłam wszystko a nawet więcej niż mogłam i nawet to że zaszłam w ciążę nie zwolniło tempa mojej pracy,życia - dopiero utrata dziecka obudziła mnie mocno i na dobre.

Byłam chora,zestresowana,bałam się wielu rzeczy wpadłam w jakieś dziwne psychozy, bóle głowy, wymioty co rano ze zdenerwowania - taka byłam wtedy pracując tam,tak widziała mnie rodzina mój Ukochany.

Kiedy pierwszy raz zaszłam w ciąże i poroniłam -uwierzcie lub nie ale wtedy jak przyniosłam zwolnienie do pracy załamana,smutna i przerażona -zagrożono mi degradacją, utratą pracy,poważnymi konsekwencjami i ogólnie wszystkim byle bym znów była taka jak przedtem czyli bardziej wydajna.

To było takie przykre - chciałam zwykłej rzeczy - rodziny ale to było nie do pomyślenia! Trwało to około roku - szykanowania się nasiliły i znów poroniłam, za drugim razem  uprzedziłam kroki szefostwa i po tym jak się dowiedziałam że mam podejrzenie nowotworu - rzuciłam prace w diabły! Po utracie pracy za około 4 miesiące znów poroniłam...

Mogłabym się rozpisywać dalej  jak to było i jak trudne były badan wyniki itd. Jednaka po wycięciu guzka okazało się że nie jest tak źle.Nie było to nic złośliwego,były jakieś rozterki ponieważ oprócz tego leczyłam się intensywnie aby móc zajść w ciąże.Było długie leczenie farmakologiczne itd. leczono kilka ,,chorób " naraz.

                                                                       zdj.pinterest.com

Od utraty pracy do dnia dzisiejszego minął rok i 6 miesięcy - na nowo od tego momentu układam swoje życie i zdrowie. Czuje się wolna! Od nowa doświadczam jak pozytywne myślenie uskrzydla i daje nowe możliwości. Dorabiam różnymi zleceniami i debiutuje jako coach:)co daje mi mnóstwo radości - mam wiele planów , mam wiele celów, chce pomagać innym, chce żyć szczęśliwie.

Dziś otrzymałam wyniki badań histopatologicznych- jestem zdrowa ,żadnych zmian chorobotwórczych. Tak naprawdę 2,5 roku temu wyniki były nie zaciekawe ale się nie poddałam i wiem że dziś było by tak samo nawet jeśli wynik był by inny.
Mocno jednak wierzyłam w zdrowie i afirmowałam to od grudnia codziennie,dzień w dzień po kilka razy aż do znudzenia:) Więc jak mogło być inaczej? Musiało się okazać ze jestem zdrowa:)!
Czy znajdę ponownie w ciąże - kiedyś na pewno tak - oddałam się w naturalnym rytm mojego organizmu i zrozumiałam że całościowe podejście do zdrowia (holistyczne) jest najważniejsze trzeba leczyć ciało i duszę.
I nie stresować się - to zabija od środka... Będą wpisy na moim blogu również o tym.

Marzy mi się zmiany nastawienia naszej polskiej rzeczywistości, zmiany postępowania różnych ludzi, marze o relatywny przekazywaniu tej wiedzy dalej.

Co ciekawe odkąd świadomie pracuje nad zmianą swojego życia - wszystkie chore znajomości, których większość zawarłam w poprzedniej pracy, naturalnie zniknęły z mojego życia. I to nie jest tak że życzę im źle! Nie ! po po prostu to nie jest już część mojej historii skupiam się na dobru i miłości i tylko to przyciągam do swojego życia.

Ten wpis powinien być pewnie 6 razy dłuższy aby dokładnie wytłumaczyć niuanse i różne złe rzeczy które dobrowolnie przyciągnęłam do siebie. Jednak mam nadziej że sens tego że zawsze mamy wybór i to od nas zależy jak będzie toczyć się nasze życie jest widoczny w tej historii.
Opisze Wam później również historie mojej zwycięskiej walki po wypadku - to istotna część mojego życia która wydaje mi się że daje namacalne dowody na to że praca sama ze sobą daje fenomenalne efekty. Historia o osobach tzw. wampirach energetycznych tez będzie bo nawiasem mówiąc jakoś tak się dzieje że tam gdzie wielkie pieniądze tam i oni są:P choć nie tylko.

Chcę tym blogiem w pełni szerzyć tą wiedzę i pokazywać że można jak się chce coś zmienić:)

Bądźcie ze mną!:)




ps. przepraszam za ewentualne błędy stylistyczne i ortograficzne:):* poprawie wkrótce.


2014/01/15

Przyszłość jest w Twoich rękach:)

zdjecie z rozwojosobitykobiet.com


Anegdota opowiedziana przez Anthony de Mello: 

Kobiecie przyśniło się, że za ladą w jej ulubionym sklepiku stał Pan Bóg. 
To ty Panie Boże – zakrzyknęła uradowana. 
Tak, to ja, odpowiedział Bóg. 
A co u Ciebie można kupić – zapytała kobieta. 
U mnie można kupić wszystko – padła odpowiedź. 
W takim razie poproszę o dużo zdrowia, szczęścia, miłości, powodzenia i pieniędzy. 
Pan Bóg uśmiechnął się życzliwie i oddalił się na zaplecze, aby przynieść zamówiony towar. Po chwili wrócił z małą, papierową torebeczką. 
To wszystko – wykrzyknęła zdziwiona i rozczarowana kobieta. 
Tak, to wszystko – odpowiedział Bóg i dodał – czyżbyś nie wiedziała, że w moim sklepie sprzedaje się tylko nasiona?" 

Czy i Ty teraz zasiejesz swoje marzenia i pragnienia we ,,własną ziemię''?:)

2014/01/14

Tydzień afirmatywno-optymistyczny! wyzwanie?

sdfghjjkl

Podjęłam się od poniedziałku ciekawego wyzwania, sama nakłaniam każdego do zmiany w swoim życiu do rozwoju- do szczęścia!
Jednak co ze mnie za inspirator który tylko zachęca- trzeba przedstawić dowody!:)
Moje wyzwanie polega na bardzo intensywnym 7 dniowym afirmowaniu pozytywnych treści tak często jak się da! W ten sposób chce zachęcić i dać szansę na przedstawienie własnych przekonań , rozwijać się dalej jako człowiek , samodoskonalić i być poprostu bardziej optymistyczną osobą:)

Czemu 7 dni?
Jest to taki okres czasu który pozwoli największym niedowiarkom - wziąć sobie coś do serca- skoro wystarczy 7 dni aby coś zmienić to -  hej TY też spróbuj!
Ten pełny tydzień nie jest ani za krótki ani za długi - a niesie za sobą moc przesłania - jeśli ktoś spróbuje na sobie zobaczy że po tygodniu coś zaczyna się zmieniać. Pomyślcie jak się wszystko może zmienić jak będzie to trwać miesiąc, rok - całe życie?:)

Moje Zasady:

-codzienne afirmacje
-zero oglądanie negatywnych treści w tv,w filmach,daruje sobie czytanie horrorów i sensacji,odpada czytanie plotkarskich portali i podobnych im gazet etc.
-Rozklejenie w łazience,pokoju,kuchni kartek z napisanymi odręcznie własnymi afirmacjami - to pomaga przy zmywaniu,czy myciu zębów itd:)
-zastępowanie negatywnych myśli -pozytywnymi szczególnie ,,w głowie"
-być czujnym na tzw wewnętrzne monologi pełne złości,nienawiści i innych brudnych uczuć
-oglądanie komedii,czytanie motywacyjnych książek, słuchanie audiobooków, muzyki relaksującej.
-nie rozmawianie i nie dyskutowanie o postanowieniu z innymi ludźmi aby nie musieć odpierać ewentualnych negatywnych komentarzy ,złośliwości itd.
-wiara w sukces :)


Relacja tego tygodnia i tego jak mi poszło za tydzień?!:)


A Ty dziś już pomyślałaś o czymś miło?:)

Złote myśli do przemyślenia na nowy dzień!




"Dopóki nie uczynisz nieświadomego - świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem." C.G.Jung






,,Kochanie siebie, według mnie, zaczyna się od niekrytykowania siebie z byle powodu. Nadmierny krytycyzm więzi nas akurat w tym wzorcu, który staramy się zmienić. Zrozumienie samego siebie i właściwe obchodzenie się z własną osobą umożliwia nam zmianę tego wzorca. Pamiętajcie, że proces krytykowania siebie trwał latami i nie dawał żadnych rezultatów. Spróbujcie zaakceptować siebie, a zobaczycie, co będzie się działo.''
Louise L. Hay – Możesz uzdrowić swoje życie

,,Nie czekaj,pora nigdy nie będzie 

idealna.''
Napoleon Hill






,,Cokolwiek umysł ludzki jest wstanie wymyślić

 i uwierzyć, może też osiągnąć.''

Napoleon Hill 





zdjęcia bez emblematu strony są z pinterest.com i z temysli.pl

2014/01/12

Płeć to rzecz względna, przystojni faceci którzy urodzili się jako kobiety.

Trafiłam na ten zdjęcia przypadkiem i  naprawdę to było zaskoczenie- pierwsza myśl przystojniak- a później doczytałam TEN przystojniak był kiedyś kobietą. Podziwiam każdego kto ma odwagę podążać za własnym ja za własnymi marzeniami a w tym przypadku odwaga dotyczyła przejścia całego procesu zmiany płci i odwaga w upublicznieniu tego. Dziś jedynie przedstawiam wam zdjęcia i liczę na chwile refleksji to trudny temat - będący w Polsce trochę spychany na margines.

Poznajcie kilku panów:

-Balian Buschbaum


 
 
 


Tutaj jako kobieta:


- Ian Harvie







Tutaj jako kobieta:




-Rocco Katastrophe





Nie znalazłam zdj.jako kobieta

-Ryan Sallans




Jako kobieta:





źródła zdjęć to strony :
http://www.queermusicheritage.us
www.ok-magazin.de 
www.cuteandweird.com 

Zanieczyszczony Organizm - precz z toksynami. Metoda nr 1. Własne doświadczenia.



http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20080326/ZDROWIE/391980520

Tak samo jak prawami umysłu i pracą nad własnymi emocjami,myślami,postępowaniem i nastawieniem (co jest najważniejsze moim zdaniem ) tak samo często dokształcam się jeśli chodzi o treści związane ze zdrowiem. Cieszę się że coraz popularniejsze staja się metody ,,naturalne" w leczeniu zdrowia człowieka - nie tyle przez samych lekarzy co samych pacjentów, ludzi którzy radzą sobie ze swoimi dolegliwościami. Ja w swoim życiu spotkałam tylko jednego lekarza który traktował mnie jak całość tzn. nie leczył objawów a był zainteresowany dotarciem do sedna problemu. W słowach ,,że traktował mnie całościowo" chodzi o to że pamiętał o tym że człowiek to nie samo ciało ,ale dusza i umysł. Wiele problemów które ludzie przeżywają wynika ze emocji,chorych zakorzenionych głęboko krzywd,które jak ogromny robak zjada nas od środka- wtedy tez chorujemy!

Jak każdy kto walczy z poważną chorobą lub skutkami poważnych urazów z przeszłości najpierw dobrotliwie oddawałam się  w ręce ,,naukowców" później porażona ogromem spustoszenia i zniszczeń jakie niosą za sobą zwykłe lekarskie metody leczenia,antybiotyki,chemicznie szkodliwe płyny,gównowarte terapie ,,elektryczne" i inne suche toporne metody lekarskie- obudziłam się i wzięłam sprawy w swoje ręce.  
Człowiek zmęczony leczeniem idzie szukać innych alternatywnych metod - ja nigdy nie mogłam uwierzyć lekarce,skoro źle się czuje podczas podczas terapii  i więcej jest minusów niż plusów poco to robić- zabijając zdrowe organy toną lekarstw?
Nie jestem  przeciwniczką tradycyjnej medycyny czy zwykłej tabletki przeciwbólowej raz na jakiś czas, ale to co ja kiedyś przeszłam wołało o pomstę do nieba. Ilość trucizny którą zjadałam była naprawdę ogromna.

 I tak jak pisałam znalazłam inne sposoby aby się leczyć. Wiele metod wyśmiewanych przez innych u mnie sprawdziło się doskonale.

I tak po przydługim wstępie chciałam wam opisać najprostszą i pierwsza metodę leczenia - która że tak opiszę to górnolotnie uratowała mi życie.




http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20080326/ZDROWIE/391980520

Oczyszczanie organizmu z toksyn.

Nagminną przypadłością z która walczyłam przy spożywaniu takich dużych ilości leków, były okropne problemy żołądkowe.Ba! sam żołądek odmawiał mi posłuszeństwa i pojawiał się u lekarzy już pomysł operacji i wycięcia tego i owego..:/ 
Ten kto to przeżywał wie jak bardzo jest to bolesny ból tej części ciała,jak rujnuje zdrowie, samopoczucie i samoocenę. 
Ból odbierał mi chęci do życia i skutecznie unieruchamiał w domu.

Jednak jak pisałam wcześniej przyszedł dzień kiedy postanowiłam coś z tym robić. 

Postanowiłam wbrew opinii lekarza prowadzącego i przerażaniu bliskich oczyścić organizm - głodówką.

Sporo się dowiedziałam na ten temat ,wiele poczytałam i wzięłam się do działania. 
Hasło:Głodówka lecznicza.
Nie polecana dla osób poniżej 23-25 roku życia. Ja wtedy miałam lat 20 i mimo wszystko postanowiłam to zrealizować.(Moja mama dał się przekonać. Chłopak dość sceptyczny tez bardzo pomógł.)

I tak zrobiłam. Żeby było jasne nie polecam się głodzić -to co tu opisuje to forma terapii dla organizmu delikatnie rzecz ujmując zasyfionego,zatrutego antybiotykami,złogami,dla jelit zatkanych przez odpady wytracane z lekarstw,złego odżywiania etc.
Moja pierwsza głodówka okazała się praktycznie ścisła dietą. W tamtym czasie mój zmysł smaku był,,chory że tak powiem" strasznie ale to strasznie nie smakowała mi woda... Głodówka trwała 7 dni! Tak 7 dni!
Przez pierwsze 2 dni nie myślałam o głodzie- gdy boli żołądek instynktownie nie jemy.

Przez 7 dni nie wychodziłam z domu, głownie leżałam pod kołdra i kocami bądź latałam do toalety.

Piłam herbatki ziołowe,zieloną herbatę,wodę z sokiem z cytryny,raz dziennie zwykłą herbatę owocową-malinowa. Wszystko rzecz jasna bez cukru. Zawsze rankiem każdego dnia piłam gorącą wodę z łyżką miodu. Taki ukłon w stronę słodkiej ciepłej kawy;P
Pierwsze dwa dni przeszły gładko pod względem braku głodu itd. piłam,piłam i piłam różne płyny.

Organizm się oczyszczał,pociłam się jak diabli,porobiły mi się różne wykwinty na skórze,plami,dziwne krosty ,pokrzywka wysiała się na całym ciele. Miałam dziwny nalot na języku i tragiczny chemiczny posmak w ustach.Myłam się kilka razy w ciągu tych 2óch dni, żeby chyba z 10 razy na dzień ,aby czuć się w miarę komfortowo:)
Inną przykra dolegliwością był ból głowy - dość intensywny podczas pierwszego dnia ,pomogła refleksologia, tzw.joga dłoni oraz masowanie twarzy i głowy.

Trzeciego dnia nie bolał mnie żołądek ale był kryzys miałam nieludzką ochotę zjeść coś tłustego i chciałam zabić chłopaka jeśli nie kupi mi hamburgera(typowe uzależnienie od ,,fastfódów'') po prostu leżąc w łóżku nagle pojawił się w mojej głowie obraz hamburgera i aż ślinka pociekła. Tu wkroczyła mama i przetrzymałam ten dzień popijając herbatki i w ramach rozsądku aby ocalić życie chłopaka:) zjadłam ugotowane przez nią na parze marchewki! Takie słodziutkie mniam! do dziś je uwielbiam:) Jadłam przez kilka godzin po jednej marchewce - w ten sposób przetrwałam.

Czwartego dnia obudziłam się ze spuchniętymi oczami i pomyślałam że to od marchewek!:) jednak ten efekt był tez kolejnego dnia gdy jadłam gotowane na parze brokuły, później stwierdziłam że tak po prostu oczyszczał się organizm nie wiem czemu oczy spuchły ale później już tego problemu  nie było.Po tych czterech dniach zaczęły znikać dziwne czerwone wykwinty ze skóry, piłam dużo letnich płynów,wypłukałam z siebie i wypociłam chyba litry soli i toksyn. Dziwny posmak z ust zniknął. Pod koniec tego dnia zrobiła sobie gorącą kąpiel  i dopiero wtedy zauważyłam że tak lekko z boku w okolicach wątroby zrobiła mi się na skórze dziwna duża czerwona ,,plama".. Poczułam lekki niepokój i już chciałam panikować ale uspokoiłam się i postanowiłam mimo wszystko skorzystać z pachnącej kąpiel.

Piątego dnia napisałam w dzienniku swoim (bo z niego i zapisków z tamtego czasu  czerpie wiedzę pisząc ten post) napisałam że obudziłam się czując nieznaną dawno euforią !:)Czułam się wolna i ,,czysta".
Tak na marginesie-Rację przyznałam tym którzy mówili i opisywali że w którymś momencie leczniczej głodówki (choć ja nie głodowałam wiem) poczuli ,,jak robi im się jaśniej w głowie"-rozjaśnia się wiele spraw ,pojawia się optymizm taka lekkość na sercu,szczęście i wraca chęć do życia.


Przez te 5 dni organizm się intensywnie oczyszczał w tym -TYM najzwyklejszym ,,sposobem" czyli wypróżnianiem. Nie będzie to ciekawy akapit ale muszę to napisać - warto obserwować co wydalamy kiedy zaczynamy ta formę leczenia i wtedy kiedy kończymy. Pierwszego dnia ja pod tym względem miałam ,,wybuchowe" posiedzenia- a to dlatego że ilość zanieczyszczeń i gazów będących w moich jelitach była ogromna - przez intensywne podawanie płynów wszystko się ruszyło! W końcu po kliku miesiącach gnicia i fermentowania..blee:/ 
Kolejnego dnia było już spokojniej jednak dziwne ,,sprawy i kolory" które pojawiały się w toalecie przez te całe 7 dni były zatrważające-pokazywały tylko sakle zatrucia organizmu. 

Szóstego i siódmego dnia były dalej płyny i jadłam obrane ze skórki jabłka. Nie wiem czemu ale nie chciałam jeść ich ze skórka..
Siódmego dnia plama z boku skóry zmniejszyła się i zbladła, po kolejnych 3 dniach znikła zupełnie.

Po całych tych 7 dniach ścisłej dieto-głodówki-schudłam 9 kilogramów!-TYLE złogów i innych paskudztw siedziało we mnie m.in. w żołądku/jelitach. 
Ale żeby było jasne raz jeszcze powtórzę tu nie chodzi o odchudzanie a o oczyszczanie!
Byłam lżejsza,żołądek nie bolał-dziwne wysypki poznikały ze skóry, zmniejszyły się wągry, przestała bolec głowa,poznikały brodawki,oczy nabrały blasku i najważniejsze czułam się zdrowo! Wreszcie.

Ten ścisły post trwał by dłużej jednak musiałam wrócić do pracy więc musiałam mieć energie do pracy,ważne jest to że przez te wszystkie dni spędziłam w domu i dobrze bo  byłam bardzo senna i szybko się męczyłam.

8 dnia był dniem wprowadzeniem posiłków - jadłam od tej pory rozdzielnie- osobno białka,osobno węglowodany etc. Zero słodyczy i słodkich napojów. Najczęściej gotowane warzywa i kasza- rzadko nabiał(który uwielbiałam)i drób.

I odżywiałam się tak przez kolejne 3 miesiące- sporadycznie bolał mnie żołądek od kawy której mimo wszystko porzucić nie umiałam. 
Po tych 3mcach wyjechałam na specjalny ,,obóz''/urlop gdzie przeprowadzono głodówkę przez 10 dni -warunki były bardzo komfortowe- był czas wchodzenia w głodówkę,sama głodówka i wychodzenie z głodówki- 3 tygodnie razem wszystko trwało:D!
Druga głodówka była już 100% głodówką sama woda- trudniejszą- ale więcej przez nią zyskałam i było to tego warte.
Schudłam kolejne 5 kilogramów i co lepsze odrazu po powrocie do domu pojechałam na kontrolę do lekarza- zrobiłam wszystkie wymagane badania i SZOK!- wspaniałe wyniki,lepsze niż kiedykolwiek. Byłam ZDROWA!

Tak to możliwe to co wkładamy do ust może leczyć ale też i zabija!

Ten wspaniały okres trwał przez kolejne parę lat. Późniejsze zdarzenia i powrót kryzysu zdrowotnego w 2012 roku jest efektem tego że sobie pofolgowałam. Odpuściłam -zamieniłam priorytety- praca zamiast zdrowia. Dziś z podkulonym ogonem wracam do wypróbowanych metod i leczę swoje ciało,dusze i umysł od nowa:) Człowiek mimo wszystko jest wspaniałą istotą- daj mu odpowiednie narzędzia a zregeneruje się w mig!

Teraz czeka mnie powtórna głodówka i odtrucie organizmu z kolejnych dawek leków i innych paskudztw które łykałam i jadłam, będę wam relacjonować jak mi będzie szło!


http://www.nowiny24.pl










2014/01/11

Poznaj moc afirmacji i używaj jej często!:)

źródło dobry tarot.pl

Tworzenie afirmacji to moje hobby;) poznałam ich sens i moc po przeczytaniu pierwszej książki dotyczącej prawa przyciągania kiedy leżałam dawno temu w szpitalu.Była to książka Louise L. Hay ,,Możesz uzdrowić swoje życie". Później było odkrycie Potęgi podświadomości  i postać Joseph Murphy.

Afirmacje to zdania twierdzące,pozytywne,wypowiadane jako czyny dokonane w czasie teraźniejszym,które często powtarzane pomagają w samoakceptacji i otwierają drzwi do rozwoju osobistego.

Afirmacje są jedną z wielu metod dot.praw umysł i pracy nad nim. Ja afirmuje do dziś ,choć bez bicia przyznaje od kilku tygodni na nowo odkrywam ich fantastyczna moc:) Jest to rodzaj pozytywnej autosugestii która ma za zadanie zaprogramować naszą podświadomość na przyciągniecie oczekiwanych zdarzeń.

Sensem afirmacji jest wiara w to, że przez prace z tą metoda, wszystko czego pragniemy,sami możemy wykreować.

Oto cudowny przykład afirmacji na bogactwo:

źródło http://www.wrozbyztarota.pl/afirmacje/afirmacja-na-dobrobyt/



Tworząc swoje afirmacje musimy pamiętać o tym że tworzymy zawsze precyzyjnie sformowane przekazy nasz umysł nie będzie dociekał co jest prawda lub nie nasze myśli słowa czyny są też afirmacjami.Dlatego warto popracować nad tym żeby ten nasz przekaz i przyszłe życie były takie jakie oczekujemy.

Afirmacje jak każde ćwiczenie w naszym życiu potrzebuje trzech ważnych czynników- czasu, wytrwałości i wysiłku włożonego w ich powtarzanie.

Można je powtarzać 2 razy dziennie prze kilka minut,można je powtarzać co godzinę stojąc prze lustrem,możemy je nagrać i słuchać idąc na spacer etc jak kto chce. Ważne aby to robić codziennie!
Być w tym systematycznym i wierzyć mocno w moc wypowiadanych słów. Czas jest potrzebny z prostego powodu jeśli nasz umysł był zasiany myślami negatywnymi (chwastami-chaszczami wręcz) trzeba trochę czasu na ich wypielenie , wyrwanie z korzeniami. Moc pozytywnych myśli zostanie zasiana poprzez nasze afirmacje a codzienna i wytrwała praca w ich powtarzaniu będzie jak woda dla afirmacji które podlewane wyrosną jak piękne kwiaty :) (pięknie to ujęłam co?:) )

Przykłady afirmacji:

,,Jestem kochana i akceptowana przez wszystkich ludzi jakich znam, ich sympatia i miłość płynie do mnie każdego dnia"

,,Jestem spokojna i zrelaksowana , egzamin poszedł mi bardzo dobrze, jestem szczęśliwa ponieważ trafiłam na takie tematy które doskonale znałam i wytrwale się ich uczyłam"

..Mam piękne szczupłe i zdrowe ciało , o które dbam codziennie."

,,Kocham i akceptuje siebie taką jaką jestem.Kocham i jestem kochana, przyciągam piękną pozytywna miłość do swojego życia każdego dnia"

Tworząc własne afirmacje możecie stworzyć bardziej osobisty kontekst  dot spraw z którymi się ostatnio zmagacie. 
Pamiętajcie aby zawsze pisać je w formie twierdzącej i nigdy nie używajcie ,,chcecenia'' oraz słowa nie, nasz mózg tego nie rozróżnia przekaz to przekaz:
przykładowo - zamieńcie ,,chce pieniędzy" na ,,posiadam tyle pieniędzy ile mi potrzeba'' lub ,,każdego dnia przyciągam do siebie bogactwo"
zamieńcie ,, nie jestem chora"  na ,,jestem zdrowa, dziękuje za uzdrowienie"
zamieńcie ,,nie jestem gruba " na ,, jestem szczupła ważę 58 kg" 

To tylko przykłady bądźcie wytrwali i spróbujcie z tą metodą - jestem ciekawa waszych komentarzy. 
Sama dużo zyskałam dzięki nim ,ale informacje dalsze o rozwoju ,afirmacjach jeszcze rozłożyłam na kilka wpisów aby nie przynudzać;)

polecam :)

Kocham mój blog mam wspaniałych czytelników:) afirmujcie o wszystkim zawsze pozytywnie:)

zródło mindcreation.pl 





LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...